|
Kościół naszym domem
List Biskupa
Świdnickiego do Duchowieństwa i Wiernych Świeckich
na rozpoczynający się nowy rok kościelny
Umiłowani diecezjanie,
za nami uroczystość Chrystusa Króla
Wszechświata, która tradycyjnie kończy rok kościelny. Teksty liturgiczne,
jakie słyszeliśmy w ostatnich dniach minionego roku, zachęcały nas do
rachunku sumienia i do odpowiedzi na pytanie: co zrobiliśmy z czasem
otrzymanym od Pana Boga. Pasterze Kościoła w Polsce zachęcali nas, byśmy w
ubiegłym roku liturgicznym budowali ściślejszą więź z Bogiem czyli komunię z
Nim. Jest ona bowiem fundamentem wszelkich naszych poczynań, które
podejmujemy jako ludzie wierzący. Sami, bez pomocy Bożej, jesteśmy słabi,
grzeszni i zdarza nam się upadać. Jeśli żyjemy w głębokim zjednoczeniu z
Bogiem, jesteśmy w stanie pokonać naszą słabość i skutecznie walczyć z
grzechem. Pomocą w budowaniu głębszej więzi z Bogiem służyły działania
podejmowane przez Waszych duszpasterzy. Sprawa pogłębiania naszej więzi,
komunii z Bogiem jest o tyle ważna, że spotykamy się dziś z coraz
odważniejszymi zabiegami, by ją osłabić, by odwrócić naszą uwagę od tego, co
w życiu ważne i od Tego, kto dla nas jest najważniejszy.
1. Wezwanie do czujnego oczekiwania
Słowo Boże I Niedzieli Adwentu, które przed
chwilą usłyszeliśmy, kieruje naszą uwagę na bardzo ważny przymiot, jakim
powinien się odznaczać każdy chrześcijanin. Jest nim postawa czujności i
oczekiwania na powtórne przyjście Chrystusa, który obiecał, że przyjdzie
powtórnie i zabierze nas do siebie. Nie znamy konkretnego terminu, kiedy
nastąpi ten dzień przyjścia naszego Pana. Pan Bóg chce, abyśmy całe nasze
życie, naszą codzienność, przeżywali w atmosferze czujnego oczekiwania i
żyli tak, jak by to miał być dzień przyjścia Pana. Stąd owa zachęta Pana
Jezusa: „czuwajcie!”. Aż trzy razy w dzisiejszym krótkim tekście powtórzyło
się to słowo: „czuwajcie”. Jest ono niezwykle ważne. Wytycza nam bowiem
program na cały Adwent, a także poniekąd na całe życie. Ten, kto czuwa, jest
zawsze gotowy na spotkanie i przygotowany na sytuację, w jakiej znalazł się
gospodarz wspomniany w dzisiejszej Ewangelii: nie pozwoli złodziejowi włamać
się do swego domu. Te ważne słowa charakteryzujące postawę każdego
chrześcijanina, przekazuje nam liturgia I Niedzieli Adwentu, którą
rozpoczynamy w Kościele nowy rok liturgiczny. Wiadomo, że w sposób
szczególnie uroczysty i spektakularny obchodzi się początek roku
kalendarzowego. Rok kościelny, który dzisiaj rozpoczynamy, pragniemy przeżyć
głęboko jako ludzie wiary. Rozpoczyna się bowiem nowy etap w naszej formacji
duchowej, naszej wewnętrznej przemiany, którą nazywamy pracą nad sobą,
kształtowaniem naszego sumienia i charakteru.
Czas Adwentu jest nam dany w sposób szczególny
po to, abyśmy na nowo uświadomili sobie, że trzeba dobrze przygotować się na
powtórne przyjście Chrystusa. Modliliśmy się dzisiaj do Boga, abyśmy
przez dobre uczynki przygotowali się na spotkanie przychodzącego Chrystusa,
a w dniu sądu, zaliczeni do Jego wybranych, mogli posiąść Królestwo
niebieskie. Przypomnijmy, że Adwent to także okres naszego
przygotowania się na święta Bożego Narodzenia. W czasie świąt będziemy
wspominać ziemskie narodziny Jezusa Chrystusa, naszego Zbawiciela. Chcemy na
to świętowanie dobrze się przygotować.
2. Kościół naszym domem
Kolejny rok kościelny, który wraz z
rozpoczęciem Adwentu mamy możliwość przeżyć, jest także związany z myślą
przewodnią – hasłem, wokół którego będą się koncentrowały wysiłki
podejmowane przez duszpasterzy i katechetów. Brzmi ono: „Kościół naszym
domem” i jest logiczną konsekwencją hasła ubiegłorocznego, gdyż tylko ten,
kto podejmuje nieustanny trud pogłębiania swojej więzi z Bogiem, będzie mógł
Kościół traktować jak swój dom.
Od doświadczenia bliskości Boga chcemy przejść
ku doświadczeniu bliskości człowieka. W nadchodzącym roku kościelnym staje
zatem przed nami bardzo ważne pytanie: czym jest dla mnie Kościół założony
przez Chrystusa, w którym On dziś żyje i działa? Refleksja na ten temat jest
bardzo potrzebna ze względu na nasilające się próby zdyskredytowania
Kościoła, ośmieszania go i ukazania jako nieprzyjaciela człowieka. Czyni się
wiele, by wierni nie czuli się w Kościele jak w swoim domu.
O ile w roku ubiegłym staraliśmy się umacniać
nasze relacje z Bogiem, o tyle w rozpoczynającym się roku kościelnym
postaramy się zwrócić naszą uwagę na relacje z bliźnimi, zwłaszcza z tymi,
którzy należą do wspólnoty Kościoła. Jak w każdej rodzinie szczególną rolę
odgrywają rodzice – autorytet ojca i matki – to im należy się szczególny
szacunek, tak też ważne są więzi między rodzeństwem. Troska o utrzymywanie
należytych więzi rodzinnych w Kościele wynika właśnie z wizji Kościoła jako
domu.
a) Kościół jest nasz
Na uwagę zasługują dwa człony myśli
przewodniej tego roku kościelnego: „nasz” i „dom”. W Kościele czuć się jak u
siebie… Traktować Kościół jako naszą wspólną sprawę. Jan Paweł II w
adhortacji Christifideles laici napisał wyraźnie: „Sam bowiem Pan
(…) zaprasza ponownie wszystkich świeckich, by z każdym dniem coraz ściślej
się z Nim jednoczyli, a uważając Jego sprawę za swoją własną (por. Flp 2, 5)
zespalali się w Jego zbawczym posłannictwie” (ChL, 2). Przypomniał
też ważne stwierdzenie papieża Piusa XII, iż wierni świeccy „winni
uświadamiać sobie coraz wyraźniej «nie tylko to, że należą do Kościoła, ale
że sami są Kościołem», to znaczy wspólnotą wiernych żyjących na ziemi pod
jednym przewodnictwem Papieża, oraz pozostających z nim w łączności
Biskupów. Oni są Kościołem” (ChL, 8). Kościół jest nasz. W tym, jak to
pojmować, czym on powinien dla nas być, pomaga nam właśnie porównanie
Kościoła do domu. W Kościele czuć się jak u siebie i czuć się w nim jak w
domu…
b) Kościół jest domem
W określeniu „dom" zawierają się dwa
znaczenia. Po pierwsze, żeby można było mówić o domu, trzeba mieć
mieszkanie, dach nad głową, gdzie można zamieszkać i schronić się, gdzie
można czuć się bezpiecznie. Stąd między innymi nasza troska o kościoły
parafialne. Czy dbamy o swój kościół parafialny jak o dom, w którym
chciałbym się czuć dobrze, w którym będzie mi wygodnie i czysto?
Wiemy jednak doskonale, że nie wystarczy mieć
mieszkanie, cztery ściany, by można było powiedzieć, że ma się dom. Tak
wielu ludzi, zwłaszcza dzieci i młodzieży, doświadcza dzisiaj, że mają
piękny dom, pięknie urządzone mieszkanie, w którym niewiele brakuje do
szczęścia, a jednocześnie nie czują się w takim domu dobrze, a nawet z niego
uciekają. Żeby mieć dom, muszą w nim mieszkać ludzie, którzy są sobie
bliscy, którzy się kochają, rozumieją, mają do siebie zaufanie, którzy mogą
na siebie liczyć, którzy ze sobą współpracują. Członkowie rodziny nie dadzą
się ze sobą skłócić i bronią się wzajemnie.
O dom rodzinny się dba, wszyscy członkowie
rodziny starają się, by on wyglądał jak najpiękniej. Wyrażam Wam, umiłowani
diecezjanie, wdzięczność, że troszczycie się o Wasze świątynie parafialne i
filialne, jak o własny dom, pragnąc, by wyglądały jak najpiękniej. Świątynie
są przecież ważnym znakiem zamieszkiwania Boga wśród swojego ludu. Starajcie
się o to, by te domy nigdy nie były puste, by w nich pogłębiała się nie
tylko Wasza więź z Bogiem, ale i między wierzącymi w Chrystusa braćmi i
siostrami. W okresie Adwentu szczególną okazją do takich spotkań będą Msze
św. ku czci Matki Bożej zwane roratami. Przybywajcie na nie licznie wraz ze
swoimi dziećmi i wnukami, pielęgnując w ten sposób nasze piękne polskie i
chrześcijańskie tradycje. Niech dzieci, młodzież, niosąc kolorowe lampiony w
rękach, uczą się wychodzenia naprzeciw przychodzącego Pana. Śpiewajmy bogate
w religijną treść adwentowe pieśni. Zatroszczmy się o to, by poprzez
rekolekcje adwentowe i spowiedź świętą dobrze przygotować się na radosne
święta Narodzenia Pańskiego, do których przez Adwent się przygotowujemy.
Zakończenie
Ojciec święty Benedykt XVI powiedział do
młodzieży na Krakowskich Błoniach 27 maja 2006 roku: „W sercu każdego
człowieka, moi przyjaciele, jest pragnienie domu. Tym bardziej młode serce
przepełnia przeogromna tęsknota za takim domem, który będzie własny, który
będzie trwały, do którego będzie się nie tylko wracać z radością, ale i z
radością przyjmować każdego przychodzącego gościa. To tęsknota za domem, w
którym miłość będzie chlebem powszednim, przebaczenie koniecznością
zrozumienia, a prawda źródłem, z którego wypływa pokój serca. To tęsknota za
domem, który napełnia dumą, którego nie trzeba będzie się wstydzić i którego
zgliszczy nigdy nie trzeba będzie opłakiwać. To pragnienie jest niczym innym
jak tęsknotą za życiem pełnym, szczęśliwym, udanym”. Te słowa Piotra naszych
czasów z powodzeniem możemy odnieść do Kościoła, który powinien być naszym
domem, a nie instytucją, do której się należy.
W dzisiejszej prefacji usłyszymy, jaki jest
cel przyjścia Pana Jezusa: „On ponownie przyjdzie w blasku swej chwały, aby
nam udzielić obiecanych darów, których, czuwając, z ufnością oczekujemy”.
Pan nie chce nas potępić, ale pragnie udzielić nam tego, co jest potrzebne,
aby żyć w pełni. Idźmy zatem w nowy rok kościelny, idźmy ku świętom Bożego
Narodzenia, idźmy ku kresowi naszego życia – w stronę wieczności – w
postawie modlitewnego czuwania. Nie dajmy się nikomu zwieść. Niech wciąż
dźwięczą nam w uszach słowa Chrystusa dziś usłyszane: „Czuwajcie, bo nie
wiecie, kiedy pan domu nadejdzie. (…) Lecz, co wam mówię, mówię wszystkim:
Czuwajcie!” (Mk 13, 35.37).
Z błogosławieństwem pasterskim
† Ignacy Dec
Biskup Świdnicki
Świdnica, 21 listopada 2011 r.
|